Nowy most w Głuchołazach otwarty. Rząd stawia na odbudowę odporniejszą niż przed powodzią
Zaledwie kilka miesięcy po tym, jak fala powodziowa zerwała most w centrum Głuchołaz, mieszkańcy mogą już korzystać z nowej przeprawy. To nie tylko odbudowa, ale wręcz przebudowa – most jest wyższy, solidniejszy i zaprojektowany tak, by wytrzymać kolejne ekstremalne wezbrania. Dla lokalnej społeczności oznacza to koniec wielomiesięcznych objazdów i powrót normalności, ale też sygnał, że państwo potrafi skutecznie reagować na klęski żywiołowe.
Most, który przetrwa kolejną wielką wodę
Nowa konstrukcja, która zastąpiła zniszczony podczas powodzi we wrześniu 2024 roku most, została uniesiona o blisko metr w górę w porównaniu do starej przeprawy. Oba przyczółki oparto na masywnych fundamentach, które przenoszą ciężar na grunt poza umocnieniami wałów. Dzięki temu nawet gwałtowny przybór rzeki nie powinien zerwać przęseł. Jak podkreślali urzędnicy, to właśnie doświadczenie z katastrofy we wrześniu 2024 roku stało się podstawą do zmiany projektu – nowy obiekt to przykład odbudowy plus, która ma zapewnić bezpieczeństwo na dziesięciolecia.
Most łączy dwie części Głuchołaz i przywraca ciągłość drogi krajowej nr 40. To nie tylko ważny szlak komunikacyjny dla mieszkańców, ale także kluczowe połączenie z Czechami. Ruch transgraniczny, który przez wiele tygodni był sparaliżowany, teraz wraca do normy. Władze liczą, że nowa przeprawa ożywi lokalną gospodarkę, turystykę i codzienne życie – zwłaszcza że w planach są kolejne inwestycje, między innymi remont mostu Świętego Wojciecha oraz modernizacja terenów rekreacyjnych i kompleksu sportowego za łącznie blisko 50 mln złotych.
„Uparliśmy się, żeby przekazać maksymalną możliwą kwotę pieniędzy na pomoc w Głuchołazach. To jest ponad 360 mln złotych tylko w tym mieście – na pomoc doraźną, jak i budowę mostu, szkoły, żłobka czy pływalni miejskiej. Nie mam żadnych wątpliwości, że szkody jeszcze są widoczne. My na tym nie kończymy pomocy”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Rekordowy zastrzyk finansowy – 11 miliardów na walkę ze skutkami powodzi
Skala pomocy państwa po wrześniowej powodzi jest bezprecedensowa. Łącznie rząd przeznaczył 11 mld zł – największą kwotę w historii polskich działań przeciwpowodziowych. Z tej puli 365 mln zł trafiło bezpośrednio do Głuchołaz, co – jak mówił premier – ma być dowodem na to, że państwo stanęło na wysokości zadania. Ale to nie wszystko: 6 mld zł z całej kwoty pochodzi z Funduszy Europejskich, co pokazuje, że pomoc sięgała także po środki unijne.
Pieniądze zostały rozdzielone na wiele sposobów. Ponad 1 mld zł wypłacono w formie bezpośrednich zasiłków dla 62 tys. rodzin poszkodowanych w całym kraju. Łącznie uruchomiono prawie 30 różnych instrumentów wsparcia – od dotacji na odbudowę infrastruktury, przez preferencyjne kredyty, po pomoc psychologiczną i socjalną. Wsparcie trafiło nie tylko do Głuchołaz, ale także do Lądka Zdroju, Stronia Śląskiego czy Barda – miast, które również ucierpiały w wyniku powodzi.
„Dzięki zasobom Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych oraz zaangażowaniu wojska bardzo szybko został wybudowany most tymczasowy. Wyzwaniem było wybudowanie go na nowo. Most, który dziś otwieramy jest przykładem odbudowy plus. Jest nowoczesny i odporny na wielką wodę”
Marcin Kierwiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
- 365 mln zł – łączna kwota pomocy dla Głuchołaz (most, szkoła, żłobek, pływalnia)
- 65 mln zł – koszt budowy nowego mostu wraz z całą infrastrukturą techniczną
- 11 mld zł – całkowity budżet rządowej pomocy dla wszystkich regionów dotkniętych powodzią
- 6 mld zł – środki pozyskane z Funduszy Europejskich
- 1 mld zł – wypłacone bezpośrednio rodzinom (62 tys. gospodarstw)
Co to oznacza dla Głogowa? Lekcja na przyszłość i podobne wyzwania
Mieszkańcy Głogowa doskonale wiedzą, czym jest walka z żywiołem. W 1997 roku miasto znalazło się pod wodą, a fala powodziowa zniszczyła wiele domów i mostów. Choć od tamtej pory wały przeciwpowodziowe zostały wzmocnione, ubiegłoroczna powódź na południu kraju pokazała, że żadne miasto nie może czuć się całkowicie bezpieczne. Nowy most w Głuchołazach to nie tylko odległa inwestycja – to model, który może zostać zastosowany także w nadodrzańskich miejscowościach.
W Głogowie wciąż trwają dyskusje o stanie lokalnych przepraw, zwłaszcza mostu na Odrze i kładki pieszo-rowerowej. Choć miasto nie było bezpośrednio dotknięte wrześniową powodzią, to woda w Odrze w niektórych odcinkach przekroczyła stany alarmowe. Dlatego decyzje o podnoszeniu konstrukcji mostów, wzmacnianiu przyczółków i inwestowaniu w nowoczesne rozwiązania hydrologiczne są tu na wagę złota. Rządowy program odbudowy plus, który zastosowano w Głuchołazach, mógłby być inspiracją dla wszystkich samorządów w regionie – także dla władz Głogowa, które planują modernizację infrastruktury mostowej w najbliższych latach.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy Głogowa mogą oczekiwać nie tylko doraźnych napraw, ale systemowego podejścia do bezpieczeństwa powodziowego. Warto śledzić, czy podobne środki – oparte na doświadczeniach z Głuchołaz – trafią w przyszłości do naszego miasta. Już teraz widać, że rząd jest gotowy przeznaczać ogromne kwoty na odbudowę i modernizację, ale kluczowe jest, by lokalne samorządy aktywnie wnioskowały o takie fundusze.
„Powstał nowoczesny obiekt, zaprojektowany z uwzględnieniem doświadczeń z katastrofalnej powodzi, dzięki czemu jest znacznie bardziej odporny na ekstremalne zjawiska hydrologiczne. Usprawni nie tylko codzienne podróże i ruch transgraniczny z Czechami, ale także zwiększy bezpieczeństwo mieszkańców oraz stworzy lepsze warunki dla rozwoju gospodarczego i turystycznego całego regionu”
Dariusz Klimczak, Minister Infrastruktury
Nowa przeprawa w Głuchołazach została oficjalnie otwarta, ale prace w mieście jeszcze się nie kończą. Za blisko 50 mln zł planowany jest remont kolejnego mostu – świętego Wojciecha – a także rewitalizacja terenów rekreacyjnych i kompleksu sportowego. To dowód, że rządowa pomoc nie ogranicza się do jednorazowych działań, ale ma charakter długofalowy. Dla Głogowa może to być sygnał, że warto zabiegać o podobne programy – zwłaszcza w kontekście własnych potrzeb infrastrukturalnych i przeciwpowodziowych.