Poniedziałek, 13 lipca 2026
Imieniny: Małgorzata, Henryk, Ernest

Polski agent w przedwojennym Glogau. Zygmunt Bojanowski i jego podwójna gra

To historia człowieka, który przez 1938 i 1939 rok pracował tuż pod nosem niemieckich służb, a jednocześnie przekazywał Polsce informacje z Glogau, Wschowy i Leszna. Zygmunt Bojanowski, pochodzący z Torunia, stał się jednym z najciekawszych przykładów polskiego agenta działającego na pograniczu przed II Wojną Światową.

W cyklu „Historia Głogowa” przypomniano losy agentów polskich rozpracowujących teren dawnego niemieckiego Glogau. Ich działalność zakończyła się dramatycznie po wkroczeniu wojsk niemieckich do Warszawy w 1939 roku, gdy Niemcy przejęli niezniszczoną część akt polskiego wywiadu, zdekonspirowali część siatki i aresztowali jej ludzi. W wielu przypadkach zakończyło się to wyrokami śmierci wydanymi w pokazowych procesach III Rzeszy.

Od niemieckiego zadania do pracy dla Polski

Zygmunt Bojanowski nie trafił do tej historii przypadkiem. W 1937 roku został reporterem dziennika ukazującego się w Głogowie, który miał też swoją filię we Wschowie. W tym samym czasie został zarejestrowany jako agent Oddziału II Wojska Polskiego o numerze 1870. Co istotne, stało się to z inicjatywy niemieckiej, ponieważ wcześniej działał już jako współpracownik niemieckiego kontrwywiadu i podlegał placówce głogowskiej.

To właśnie ta podwójna rola dawała mu dostęp do wielu informacji. Niemcy zlecali mu kolejne zadania związane z obserwacją i rozpoznaniem terenu, a on równolegle przekazywał dane stronie polskiej. Z relacji wynika, że przed wojną pracował faktycznie wyłącznie na rzecz Polski, mimo że formalnie pozostawał także w niemieckim systemie kontaktów i zleceń.

Glogau, Wschowa i Leszno w siatce wywiadowczej

Najważniejsze informacje Bojanowski przekazywał Polakom w 1938 i 1939 roku. Dotyczyły one zarówno spraw lokalnych, jak i szerszego obrazu sytuacji na pograniczu. Jednym z niemieckich zadań była dla niego obserwacja mieszkańca Wschowy o nazwisku Körner, podejrzewanego o współpracę z polskim wywiadem. Zamiast pomóc Niemcom, Bojanowski nie tylko go nie wydał, ale też szybko przekazał stronie polskiej dane dwóch prowadzących sprawę funkcjonariuszy: komisarza Würsta z Głogowa i Boxa ze Wschowy.

W ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny otrzymywał również zadania dotyczące rozpoznania sił wojskowych i policyjnych w Lesznie. Miało to znaczenie, bo wraz ze wzrostem napięcia wojennego miejscowy garnizon był wzmacniany. Niemcy oczekiwali od niego także działań werbunkowych wobec polskich żołnierzy i cywilów. Mimo to wiele z powierzonych mu spraw po prostu nie trafiało do niemieckich przełożonych, a informacje wędrowały w stronę polską.

Dekonspiracja po wybuchu wojny i tragiczny finał

Los tej siatki przesądził się po wybuchu wojny. Gdy Niemcy wkroczyli do Warszawy i przejęli część akt polskiego wywiadu, w ich ręce trafiły materiały pozwalające na identyfikację części współpracowników. W efekcie Bojanowski został zdekonspirowany i skazany na śmierć.

To właśnie ten wątek pokazuje, jak bardzo działalność wywiadowcza na terenach przygranicznych była uzależniona od obiegu informacji, przypadków i błędów po obu stronach. W tle pozostaje też szersza historia polskich agentów działających we Wschowie i Głogowie, którzy po 1939 roku zostali wykryci, a następnie objęci represjami III Rzeszy.

Dlaczego ta historia jest ważna dla mieszkańców Głogowa

Dla lokalnej społeczności to przypomnienie, że dzieje miasta nie kończą się na oficjalnych kronikach i politycznych datach. Głogów był miejscem, w którym działały służby, przecinały się interesy państw i zapadały decyzje wpływające na losy ludzi po obu stronach granicy. Historia Zygmunta Bojanowskiego pokazuje, że także tutaj rozgrywała się niewidoczna na pierwszy rzut oka walka wywiadów.

Takie opowieści pomagają lepiej zrozumieć przeszłość regionu i pokazują, jak wielkie wydarzenia XX wieku odciskały się na codzienności mieszkańców pogranicza. To także ważny element pamięci o osobach, które ryzykowały życie, działając na rzecz Rzeczypospolitej.

Co dalej w cyklu „Historia Głogowa”

Przywołany przykład Zygmunta Bojanowskiego to tylko jeden z wątków związanych z działalnością polskich agentów na terenie dawnego niemieckiego Glogau. W kolejnych odsłonach cyklu można spodziewać się następnych historii, które pozwolą lepiej odtworzyć realia życia i pracy wywiadowczej na przedwojennym pograniczu.

To opowieść o lojalności, ryzyku i cenie, jaką płacili ci, którzy działali w cieniu wielkiej polityki. Informacje przekazał Dariusz Andrzej Czaja.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KK

Katarzyna Korybut-Daszkiewicz

Pisze o kulturze i lokalnych inicjatywach, szukając historii, które łączą ludzi i wzmacniają tożsamość miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!